Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

„Pan Samochodzik i Tajemnica Tajemnic” to książka, której akcja dzieje się przede wszystkim w dwóch miejscach: w czechosłowackiej Pradze (były to czas gdy Czechy i Słowacja były jednym państwem) i w Bieszczadach. Wszystko jednak zaczyna się nie gdzie indziej jak w Warszawie, gdzie na kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego, odwiedził Tomasza jego młody przyjaciel Baśka. Był to chłopiec, którego przezywano tym imieniem z racji dziewczęcej urody.

Baśka otrzymał od swojego nauczyciela geografii propozycję odbycia kilkudniowej wycieczki w rejon który sam wybierze. Zwrócił się więc do Tomasza z prośbą o pomoc przy wyborze miejsca, w które mogliby się udać. Pan Samochodzik bez wahania oświadczył, że w Bieszczady. A zatem:

„W góry, w góry miły bracie

Tam swoboda czeka na cię”

 

1. Bieszczady

 

1.1. Plan pieszych wędrówek harcerzy pod kierunkiem profesora Hilarego S.

 

„Na kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego przyszedł do mnie Baśka. Rozłożyliśmy na stole mapę Bieszczad i przez długie godziny wędrowaliśmy po niej końcem długopisu.

(…)

Baśka prowadził go po górskich pasmach, zaczynając od Chryszczatej i Wołosania, poprzez Habkowce, Jasło, Rabią Skałę, Czerteż, Krzemieniec i Wielką Rawkę.

Był to szlak przez niemal bezludne okolice, wspaniałe lasy, dzikie ustronia pełne zwierza i górskich strumyków o przeczystej wodzie.

Szlak dla wytrwałych i silnych, bo trzeba przecież przez te górskie ostępy nieść na plecach namioty, śpiwory, kuchnię polową i żywność.

— A z Ustrzyk Górnych, panie Tomaszu — kontynuował Baśka swój trudny marsz — zrobimy jeszcze wycieczkę na Szeroki Wierch, Tarnicę, Halicz i przez Krzemień wrócimy na Bukowe Berdo.

Lecz mój długopis sunął dolinami.

— Radzę wam najpierw zwiedzić Lesko i okolice — mówiłem. — Potem Hoczew, Uherce, Ustianową, Ustrzyki Dolne, Hoszów, Czarną i Lutowiska. Następnie wrócić do Ustrzyk Dolnych i pomaszerować na Liskowate i wyżej, aż na Kuźminę i Tarnawę Wołoską, skąd przez Słonne Góry można dojść do Sanoka, gdzie jest piękne regionalne muzeum.

Baśka zrobił zdumioną minę.

— I to ma być wycieczka w Bieszczady? Pan chce, żebyśmy zamiast po górach, szli przez wioski i doliny, przez zamieszkałe okolice? Myśleliśmy o trudnej i niebezpiecznej wyprawie.” (Wstęp)

 

08 PS i TT 00 (wstep)

Propozycje tras

w Bieszczadach według

Baśki i według Tomasza

wyk. Czesio1

 

 

 

Trasa zaproponowana przez Baśkę:

 

„Na kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego przyszedł do mnie Baśka. Rozłożyliśmy na stole mapę Bieszczad i przez długie godziny wędrowaliśmy po niej końcem długopisu.

(…)

Baśka prowadził go po górskich pasmach, zaczynając od Chryszczatej (1) i Wołosania (2), poprzez Habkowce (3), Jasło (4), Rabią Skałę (5), Czerteż (6), Krzemieniec (7) i Wielką Rawkę (8).

(…)

— A z Ustrzyk Górnych (9), panie Tomaszu — kontynuował Baśka swój trudny marsz — zrobimy jeszcze wycieczkę na Szeroki Wierch (10), Tarnicę (11), Halicz (12) i przez Krzemień (13) wrócimy na Bukowe Berdo (14).”

  

 

Trasa zaproponowana przez Tomasza:

 

„Lecz mój długopis sunął dolinami.

 

— Radzę wam najpierw zwiedzić Lesko (1) i okolice — mówiłem. — Potem Hoczew (2), Uherce (3), Ustianową (4), Ustrzyki Dolne (5), Hoszów (6), Czarną (7) i Lutowiska (8). Następnie wrócić do Ustrzyk Dolnych i pomaszerować na Liskowate (9) i wyżej, aż na Kuźminę (10) i Tarnawę Wołoską (11), skąd przez Słonne Góry (12) można dojść do Sanoka (13), gdzie jest piękne regionalne muzeum.”

 

 

1.2. Piesza wędrówka harcerzy po Bieszczadach.

 

08 PS i TT 05 (rzdz 05)

Mapa wędrówki harcerzy

po Bieszczadach

wyk. Czesio1

 

„Po całodziennej podróży koleją wysiedliśmy na stacji w Zagórzu (1) i udaliśmy się do pobliskiej wioski, do pana Jana Sekundusa. Pozwolił nam rozłożyć pierwsze nasze obozowisko w sadzie koło swego domu.

(…)

Nocowaliśmy w Lesku (2), które jest jakby bramą wypadową w Bieszczady. Nad brzegiem Sanu znaleźliśmy wolne miejsca w domkach campingowych, nie było więc kłopotu z rozbijaniem obozu i nie musieliśmy sobie przygotowywać śniadań ani kolacji, bo na campingu była stołówka.

(…)

Nazajutrz wczesnym rankiem pomaszerowaliśmy w stronę Chryszczatej. Wygodną asfaltową szosą (3) szliśmy najpierw wzdłuż lewego brzegu Sanu (4), piękną malowniczą doliną. Przez kilka kilometrów wciąż mogliśmy podziwiać tę rzekę, dość szeroką, lecz bardzo płytką, zaledwie po kostki.

(…)

Aż do wsi Hoczew towarzyszył nam z prawej strony San, a po lewej lesiste wysokie stoki góry Czulni (5), wysokiej na 576 m. Przed wsią Hoczew szosa odchodzi od Sanu (6) i odtąd prowadzi doliną rzeki Hoczewki (7), przeskakując mostami raz na jej lewy, raz na prawy brzeg.

W Hoczwi (8) zwiedziliśmy stary kościół zbudowany w 1510 roku i staropolską karczmę. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Hoczew opisuje Fredro w utworze „Trzy po trzy”.

„Po całodziennej podróży koleją wysiedliśmy na stacji w Zagórzu (1) i udaliśmy się do pobliskiej wioski, do pana Jana Sekundusa. Pozwolił nam rozłożyć pierwsze nasze obozowisko w sadzie koło swego domu.

(…)

Nocowaliśmy w Lesku (2), które jest jakby bramą wypadową w Bieszczady. Nad brzegiem Sanu znaleźliśmy wolne miejsca w domkach campingowych, nie było więc kłopotu z rozbijaniem obozu i nie musieliśmy sobie przygotowywać śniadań ani kolacji, bo na campingu była stołówka.

(…)

Nazajutrz wczesnym rankiem pomaszerowaliśmy w stronę Chryszczatej. Wygodną asfaltową szosą (3) szliśmy najpierw wzdłuż lewego brzegu Sanu (4), piękną malowniczą doliną. Przez kilka kilometrów wciąż mogliśmy podziwiać tę rzekę, dość szeroką, lecz bardzo płytką, zaledwie po kostki.

(…)

Aż do wsi Hoczew towarzyszył nam z prawej strony San, a po lewej lesiste wysokie stoki góry Czulni (5), wysokiej na 576 m. Przed wsią Hoczew szosa odchodzi od Sanu (6) i odtąd prowadzi doliną rzeki Hoczewki (7), przeskakując mostami raz na jej lewy, raz na prawy brzeg.

W Hoczwi (8) zwiedziliśmy stary kościół zbudowany w 1510 roku i staropolską karczmę. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Hoczew opisuje Fredro w utworze „Trzy po trzy”.

W Hoczwi dopisało nam szczęście. Pan profesor zatrzymał jadącą do Baligrodu pustą ciężarówkę, która zabrała naszą gromadę. W ten sposób drogę do Baligrodu (9) przejechaliśmy szybko i wygodnie. Obiad zjedliśmy w gospodzie, a następnie zwiedziliśmy miasteczko. Narwaliśmy polnych kwiatów i złożyliśmy je na cmentarzu 34 pułku piechoty, który szczególnie odznaczył się w walce z oddziałami UPA.

(…)

Dolina rzeki Hoczewki, zwanej tu Jabłonką (10), zwęża się, co daje wrażenie, jakby wchodziło się w czarną gardziel.

Lecz oto przystanek PKS-u o nazwie Bystre (11). Odgałęzia się stąd droga w prawo (12) do Rabego, prowadząca wzdłuż potoku o tej samej nazwie. Rabe (13) — to była kiedyś duża wieś, gdzie mieli swój piękny dwór rodzice Aleksandra Fredry. Teraz jednak wieś ta już nie istnieje.

Droga wzdłuż potoku Rabego (14) jest bardzo malownicza. Za zakrętem doliny otwiera się widok na gołoborze, stok usłany głazami, wśród których kurczowo trzymają się urwiska karłowate świerki, jarzębiny i osiki.

(…)

Po drodze napotkaliśmy nowe zabudowania, lecz poza tym — zupełne pustkowie.

Przy zabudowaniach odpoczywali robotnicy, zapewne drwale. Poinformowali nas, że na Chryszczatą możemy pójść albo ścieżką przez ruiny dawnej wsi Rabe, albo wzdłuż bocznego potoku przez spaloną przez ukraińskich faszystów wieś Huczwice (15). Potem już sami zorientujemy się w kierunku marszu, gdyż ujrzymy zielony masyw Chryszczatej.

Gdy profesor i chłopcy oddalili się nieco, wróciłem do robotników i zapytałem o zagrodę Józefa Gnata.

— Musisz pójść brzegiem bocznego potoku przez Huczwice. Za tą wsią, nad potokiem, stoi zagroda Gnata — powiedział mi jeden z robotników.

(…)

Mój zastęp sprawnie rozbijał obozowisko u podnóża Chryszczatej (16), a ja zawiadomiłem profesora, że zamierzam dokonać zwiadu w okolicy.” (Rzdz 5)

 

 

1.3. Lesko.

Współrzędne GPS:     49°28′28″N 22°19′44″E (punkt A)

                                    49°28'15.043"N, 22°19'57.494"E (punkt B)

                                    49°28'13.295"N, 22°19'50.52"E (punkt C)

                                    49°28'7.292"N, 22°19'18.11"E (punkt D)

 

1 3 Lesko

Lesko

wyk. Czesio1

 

„Miasteczko Lesko jest małe i nie wydało mi się ciekawe. Obejrzeliśmy wznoszący się na dość stromej górze średniowieczny zamek, należący do słynnego rodu Kmitów, a potem Stadnickich (punkt A). To właśnie tutaj ukrywał się przez jakiś czas słynny „diabeł łańcucki”, Stanisław Stadnicki, największy awanturnik, warchoł, zabijaka i okrutnik, który grasował w Polsce na przełomie XVI i XVII wieku. Zamek w Lesku był wielokrotnie przebudowywany, niewiele więc pozostało z jego dawnego charakteru. Obecnie jest w stylu klasycystycznym, a wiąże się z osobą słynnego poety Wincentego Pola, mieszkającego ongiś w tych stronach, podobnie zresztą jak wielki pisarz polski, Aleksander Fredro, którego rodzina miała majątki w okolicach Leska.” (Rzdz 5)

 

„Najbardziej podejrzanie zachowywała się panna Helenka. Zaraz po śniadaniu poszła za miasteczko, gdzie na malowniczym wzgórzu porośniętym dębami znajduje się bardzo stary żydowski cmentarzyk (punkt B). I aż do południa usiłowała odczytać zatarte napisy na kamiennych płytach nagrobnych, co widocznie nie przychodziło jej łatwo, ponieważ raz po raz musiała zaglądać do grubej książki, zapewne do słownika. Zresztą, napisy są bardzo niewyraźne, tak że Czeszka wodziła palcem po wgłębieniach na kamieniu, aby uzmysłowić sobie kształt liter. Po co odczytywała napisy na starych nagrobkach?”

(...)

„W końcu jednak poszliśmy do miasteczka. Skwarka i pannę Dohnalową napotkaliśmy przed wejściem do budynku, w którym mieści się oddział PTTK i muzeum przyrodnicze. Skwarek służył Czeszce za tłumacza i głośno rozmawiał z kierowniczką muzeum, a my, przysłuchując się rozmowie, udawaliśmy, że pilnie oglądamy eksponaty.

Przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że budynek, w którym mieści się oddział PTTK, to obronna synagoga (punkt C), prawdopodobnie z pierwszej połowy XVII wieku. Zniszczyli ją hitlerowcy, ale nasze władze odremontowały ją w 1963 roku i przeznaczyły na pomieszczenie dla PTTK i muzeum.”  (Rzdz 13)

„Za Leskiem motocyklista skręcił na Baligród. Przejechaliśmy most na Sanie (punkt D) i klaksonem dałem Smithowi znak, że będę go wyprzedzał.” (Rzdz 15)